Archiwa kategorii: Polecanki

moje polecanki

Polubcie Vivid Singers

IMG_0887

To był wspaniały koncert! Śpiewają już 10 lat. Są niesamowicie wszechstronni. W repertuarze mają zarówno utwory barokowe, romantyczne jak i przeboje Queen -ów i muzykę filmową. Z okazji 10 lecia istnienia zespołu w krótkim filmie opowiadali o powstaniu zespołu, o swoim dyrygencie Dawidzie Ber, o wyjazdach, koncertach, zdobywanych nagrodach, próbach i imprezach, ale przede wszystkim o tym, co ich łączy o wspólnej pasji muzykowania i przyjaźni.

Mnóstwo dobrej energii popłynęło ze sceny a  śpiewali fantastycznie

Mają swoją stronę na face booku, a ponieważ jestem ich wierną fanką proszę -polubcie Vivid Singers.

To mała próbka choć filmik amatorski czyli mój

https://www.youtube.com/watch?feature=player_videoeditor&v=8ZKoLNWHqgg

Co warto obejrzeć z dzieckiem lub wnukiem?

sekrety morza

Sekrety morza” w oryginale „Pieśń morza” to piękny film dla dzieci i dorosłych.

Stworzona przez Tomma Moore’a w kooperacji irlandzko-luksembursko-belgijsko-francusko-duńskiej animacja jest inna niż to wszystko, co można było oglądać w ciągu ostatnich lat.

Znaleźć w niej można trochę baśni, trochę mitu i dużo psychologii, ale takiej w wersji zrozumiałej także dla młodego widza.

To opowieść o bliskości między bratem i siostrą, o odwadze małego chłopca, o stracie i związanym z nią smutku, o znaczeniu tego, co chcemy i powinniśmy pamiętać.

Piękna muzyka, oryginalne rysunki, magia i tajemnice, a przede wszystkim ciekawie opowiedziana historia, w której wiele się dzieje i która budzi mnóstwo emocji.

Spokój a jednocześnie wciągająca akcja, mało krzyku, gonitw, których tak wiele w filmach dla dzieci.

Film, który jest doskonałą okazją do po rozmawiania na wiele tematów i lepszego poznania naszego dziecka czy wnuka. Gorąco polecam!

Nawet kamień się uśmiechnie! Impro Atak czyli dwugodzinna terapia śmiechem!

helJuż dawno tak dobrze nie bawiłam się w teatrze. „Impro Atak” w łódzkim Teatrze Nowym to dwie godziny wspaniałej zabawy, relaksu i „terapii” śmiechem.Spektakl oparty jest na spontaniczności aktorów i publiczności. Nie ma jednak żadnego wyrywania widzów „do odpowiedzi”, czego ja osobiście nie lubię.

Zasady tego typu przedstawień opracował Keith Johnstone – angielski reżyser, pisarz, instruktor teatralny,autor książki „IMPRO-spontaniczne kreowanie świata”. jeden z największych autorytetów w dziedzinie improwizacji.

O tym jak przebiegać będzie zabawa decyduje publiczność, dlatego nie ma dwóch jednakowych spektakli. Bardzo trudnym, wymagającym niesamowitej inteligencji, poczucia humoru i błyskotliwości zadaniem aktorów jest zagranie postaci, jakie widzowie wymyślą i scen, o jakie poproszą. Widz podgląda niejako proces tworzenia poszczególnych scen, a nie łatwo zagrać np…… białą laskę niewidomego, która musi uruchomić…… helikopter. Jak widać pomysły z widowni są niejednokrotnie absurdalne, a efekt całkowicie nieoczekiwany śmieszy do łez.

Atmosfera wspaniała -bawi się publiczność, bawią się aktorzy, a po wyjściu z teatru dość długo jeszcze bolą szczęki od śmiechu. Opowiedzieć trudno, trzeba przeżyć na własnej skórze. Brawa dla pomysłodawców i wykonawców: Jacka Stefanika, Kamili Selwerowicz,  Jolanty Jackowskiej Michała Bielińskiego i Wojtka Oleksiewicza i oczywiście dla Sławomira Bartkiewicza który „oprawia” muzycznie przedstawienie za pomocą beat boxu czyli rytmicznego tworzenia dźwięków za pomocą narządów mowy:ust, języka, krtani, gardła i przepony.

Warto! Każdemu przyda się terapia śmiechem!