Moja szafa…czyli ja nie mam co na siebie włożyć

„Kiedy mam mało ubrań lepiej nimi zarządzam, niż kiedy mam dużo, ponieważ używam swojej wyobraźni.” Ines de la Fressanga (projektantka i dawna modelka Chanel)

p38

Nasza szafa to często chaotyczna zbieranina ubiorów zgromadzonych na kolejne okazje. Często zawiera zbyt dużo rzeczy kupowanych pod wpływem chwili: bo ładne, bo przecena, bo koleżanka przyniosła do pracy, a także części garderoby, które stały się za małe czy za obszerne, i wreszcie elementy, które w chwili zakupów do czegoś pasowały, a teraz nie pasują już do niczego.

Od czego więc należy zacząć porządki? Przede wszystkim usunąć rzeczy, których nie nosiło się przez ostatnie 2 (dla osób bardziej przywiązujących się do rzeczy) – 3 lata. Chyba, że mamy czas, umiemy szyć, a tkanina jest niezwykle interesująca.

Dobrze jest zostawić rzeczy wyjątkowe i oryginalne, np. koronkową bluzkę po babci, czy jedwabne kimono. Wszystkie natomiast doskonale wiemy, że codzienna spódnica, bluzka czy sweterek noszone 10 lat temu, nie wrócą już raczej do naszych łask. Warto również zostawiać ciekawe dodatki: szale, paski, apaszki, które za kilka lat mogą okazać się hitem.

Rzeczy zbyt małe, bo trochę przybyło tu i tam, warto także podarować czy sprzedać drobniejszej koleżance, a nie czekać, aż schudniemy.

 p23

Wyjątkiem może być piękna sukienka, bluzka czy spódnica, która jest za ciasna lub za luźna, ale tylko o jeden rozmiar, bo może rzeczywiście uda się nam powrócić do poprzedniego wymiaru.

Przyda się także przejrzenie bielizny, bo czasem brak, np. stanika bez ramiączek uniemożliwi włożenie sukienki czy topu z gołymi plecami.

Przede wszystkim dobrze jest zrobić sobie listę brakujących rzeczy, najpierw tych, których brak odczuwamy najbardziej tworząc zestawy na zimę i lato, np.:

Mam

Nie mam

Potrzebuję

Tabelka pomaga ubrać się w wyobraźni. Następnie sporządzamy listę brakujących rzeczy i zakupy nie dość, że stają się łatwiejsze, to wydajemy zdecydowanie mniej pieniędzy.

p1

Pobaw się trochę przeglądaniem garderoby, nie traktuj tego jak jeszcze jednego ciężkiego obowiązku. Przy odrobinie wysiłku i chęci każdy element twoich ubrań będzie pasował do pozostałych, jak w układance dla dzieci. Pamiętajmy jednak, że nie ma rzeczy pasujących do wszystkiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *