Zanim kupisz coś nowego

 

Zanim coś kupisz, zastanów się, czy ta rzecz:

-nadaje się na trzy różne pory roku

np.koszulowa bluzka może spełniać rolę letniego żakietu na sukience na ramiączka, noszona z kamizelką to dobry pomysł na jesień i wiosnę i z grubym kardiganem na zimowe chłody

 

-pasuje do trzech rzeczy, które już masz

np. sweter typu kardigan będzie pasował do dżinsów, spodni w kratkę i ołówkowej spódniczki

-nadaje się na trzy różne okazje

np. czarne spodnie możesz nosić z ozdobną bluzką na imprezę, z t- shirtem i sweterkiem na co dzień i z żakietem do pracy

To tzw.  prawo potrójnego zastosowania.

Tak naprawdę zwykle nosimy zaledwie około 15 % naszych ubrań. Nie wnikając w procenty, uważam, że nie trzeba zbyt skomplikowanych wyliczeń matematycznych, by tę zasadę potwierdzić; wystarczy dokładnie przyjrzeć się własnej szafie, a okaże się, że jej zawartość znacznie przekracza nasz „ubraniowy” repertuar.

Warto więc przyjrzeć się kilku rzeczom, które nosimy najczęściej. Co powoduje, że je tak lubimy – wygoda, kolor, dobry fason? A teraz obejrzyjmy rzeczy, które nosimy rzadko. Czy są niemodne, mają zły kolor, rozmiar, nie są w naszym stylu, ale są za dobre, żeby je wyrzucić? Może ten właśnie żakiet podobał ci się u koleżanki, a sweterek, którego nie cierpisz, dostałaś od mamy i boisz się ją zranić, nie pokazując się w nim. W takiej sytuacji najlepiej powiedzieć, że np. w pracy narzucono ci styl zgodny z określonymi zasadami, w związku z czym sama musisz kompletować swoją garderobę.

Możesz zastosować czynnik CCN czyli cena do częstotliwości noszenia, np.:
-płaszcz za 500 zł nosisz codziennie przez 6 miesięcy (średnio 24 tyg.):
500/24= CCN = 20,80zł
-koronkowa bluzka za 200 zł noszona cztery razy w roku:
200/5 = CCN = 50 zł

Jak widać z powyższego przykładu warto inwestować w rzeczy noszone częściej.

Przeglądając szafę musimy pamiętać o dbałości o garderobę:

  • sprawdzać guziki i nitki,
  • wieszać poszczególne części ubioru na odpowiednich wieszakach, aby nie traciły fasonu,
  • kontrolować czystość,
  • oddawać do pralni rzeczy, których nie powinno prać się w domu. Pamiętam swój eksperyment z kurtką, która po upraniu w domu skurczyła się i tak wygniotła, że nie nadawała się już do niczego. Każda z nas ma pewnie takie doświadczenia,
  • używać szczoteczki – golarki do zmechaconych swetrów.

A więc do dzieła, a słowa „ja nie mam co na siebie włożyć” niech pozostaną dla nas tylko refrenem piosenki.

Zdjęcia kolekcja Orsey

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *