Tłusty czwartek i ostatki czyli……. mam ochotę na chwileczkę zapomnienia.

 

20140226_181849Uwielbiam pączki i faworki. Pamiętam z dzieciństwa szczególnie jeden tłusty czwartek, kiedy babcia Wanda z wielkim namaszczeniem napiekła całą paterę pączków. Stały tak ułożone w piramidę, a nam ślinka leciała, kiedy patrzyliśmy na piętrzące się słodkości. Nie mogliśmy jednak spróbować, aż do czasu podwieczorku.

Herbata zaparzona, cała rodzina zasiada do stołu, mój brat wielki miłośnik babcinych wypieków bierze pierwszy kęs do ust i……. tę minę pamiętam do dziś. Po chwili, po spróbowaniu wszyscy mamy podobny wyraz twarzy. Babcia zaniepokojona pyta -Coś nie tak? Oj bardzo nie tak, po prostu jeden niewielki „zbuczek” zatruł swoim smakiem i zapachem smak ciasta, tak, że nawet piwniczne koty nie chciały spróbować babcinych pięknych i polukrowanych pączków. Trzeba było obejść się smakiem i pocieszać babcię przez calutki tydzień.

Według jednego z przesądów, jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka – w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło. Dlatego zapomnijmy na chwilę o dietach, kilogramach i wagach łazienkowych i w czasie tych szczególnych dni cieszmy się niepowtarzalnym smakiem. A jeśli sami pieczemy pączki, możemy wykorzystać zwyczaj z XVI wieku, kiedy to po raz pierwszy Polacy zaczęli jeść pączki w wersji słodkiej. Podobno wyglądały one inaczej niż obecnie – w środku miały bowiem ukryty mały orzeszek lub migdał. Ten, kto trafił na taki szczęśliwy pączek, miał cieszyć się dostatkiem i powodzeniem.

Życzę więc samych szczęśliwych pączków i SMACZNEGO!

Pączki upiekła moja córeczka Monika, która dziś w tłusty czwartek obchodzi swoje urodziny!!!!!!

 

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.